How I WrotE a book at 6 AND PROOFREAD IT AT 8 – spektakl teatralny

„How I WrotE a book at 6 AND PROOFREAD IT AT 8” ( O tym, jak napisałem książkę w wieku 6 lat i zrobiłem jej korektę w wieku 8 lat) to tytuł międzynarodowego spektaklu, który powstaje na naszych oczach. Maks Marzec prowadzi polsko-angielski projekt teatralny tworzony z zespołem autystycznych i neuroatypowych osób związanych z londyńską sceną teatralną.

Sztuka teatralna to może nie jest pierwsza potrzeba, ale nawet jeśli na co dzień nie chodzisz do teatru a jeśli jesteś osobą w spektrum autyzmu lub osobą zainteresowaną tym tematem – to jest ktoś kogo warto poznać.

Maks Marzec – pochodzi z Lublina i mieszka od wielu lat w Londynie. Pisarz i performer, lingwista oraz twórca teatralny, który do świata teatru powrócił na późniejszym etapie życia – w wieku 36 lat. W swojej twórczości odnosi się do kwestii języka, granic, neuroróżnorodności i poczucia przynależności.

Niecodziennie dostaje się maile od osób, które wprost nazywają się nerdami. Tak właśnie zaczęła się nasza znajomość 🙂 pomyślałam, że to niezwykły człowiek, a nasza rozmowa tylko to potwierdziła.

Po prostu zacznę od konkretu. Zobaczcie to.

Grafika pochodzi z wersji koncepcyjnej programu dołączonego do przedstawienia. Na okładce widzimy tytuł spektaklu i napis Exercise Book, a strony zaprojektowane są, jakby pochodziły z polskiego zeszytu szkolnego zlepionego razem z materiałów z różnych zakątków pamięci. Do każdego programu dołączony będzie czerwony długopis.

Grafika przedstawia litery z różnych alfabetów: polskie dwuznaki, greckie litery i rosyjskie bukwy.

Uważny obserwator będzie szukał wspólnego klucza. Dlaczego akurat te, a nie inne litery, co je łączy, jaki to wszystko ma sens? I dlaczego akurat matematyka?

Każdy czytelnik może tworzyć własną hipotezę. Mi się wydawało, że należy połączyć głoski po lewej i prawej stronie w końcu sz+cz= rosyjskie Щ czyli szcz… Jednak pozostałe dwuznaki nie pasowały, hipoteza upadła …

Czasem podobnie jest ze spektrum autyzmu – widzimy jakieś poszlaki, objawy, czegoś się domyślamy, tworzymy hipotezy, zgadujemy, szukamy sensu, a czasami lata korzystamy z innego klucza…. ale pełne zrozumienie daje jedynie diagnoza.

Jeśli przestaniemy patrzeć na litery na grafice jak litery, a zaczniemy ich słuchać, zobaczymy, że po lewej znajdują się pojedyncze symbole oznaczające dwa dźwięki, a po prawej polskie dwuznaki dające razem jeden dźwięk np. grecka litera Ξ to ksi, greckie Ψ to psi. Dlatego 2 = 1+1. W wielu miejscach i na wiele sposobów program każe nam zastanowić się, co oznacza jednostka, czym jest podwójność, czym jest relacja. Maks powiedział, że jest to jeden z motywów przewodnich całego projektu, który nazywa monodramem na dwa ciała.

Maks uwielbiał w gimnazjum dzielić się etymologicznymi ciekawostkami na lekcjach. Z dystansem do siebie umieścił różne „ciekawostki” w programie. Nie mógł oczywiście nie dodać prywatnie, że słowo „diagnoza” traci swoją poezję poza greckim, bo po grecku oznacza „przez wiedzę”. Ale czyją wiedzę? Osoby obserwującej z zewnątrz, czy tej, która czuje autyzm od środka? – zapytał.

I o tym m.in jest ten spektakl. O rozumieniu, szukaniu sensu, o spektrum autyzmu, o późnych diagnozach, maskowaniu i życiu w neurotypowym społeczeństwie, a to dopiero jedna grafika. Wierzcie mi, że podobnych smaczków jest dużo, dużo więcej.

Osoby w spektrum mogą mieć wrażenie, że trafiły na pokrewną duszę. Osoby neurotypowe mogą zrozumieć autystyczny sposób myślenia. Osoby anglojęzyczne mogą nie wyłapać wszystkich niuansów języka polskiego czy kulturowych. Osoby polskojęzyczne natrafią na angielskie i niemieckie słowa. A wszystko to w oprawie światła i dźwięku tworzonej przez osoby autystyczne we współpracy z „dramaturgiem sensorycznym” spektaklu.

Muszę przyznać, że pomysł jest odważny i dla każdego stanowić będzie inne, ale ciekawe wyzwanie.

Dla mnie czytanie programu to była prawdziwa intelektualna uczta. Spojrzeć na własny język z dystansu – bezcenne uczucie, a przecież to jest dopiero początek. Ciekawa jestem jak to zostanie rozwinięte na scenie.

Oddaję głos Maksowi:

Jesteś osobą autystyczną? Pochodzisz z Polski? Migracja jest częścią Twojego życia? Jesteś osobą ze społeczności LGBT+? Jesteś matematycznym nerdem?*Pasjonuje Cię nowy teatr? Należysz do zmęczonych prymusów?

Obchodzi Cię obecność i sposób przedstawiania niepełnosprawności na scenie? A może obił Ci się o uszy Chopin? 😉

A może po prostu uważasz, że warto, by zespół neuroatypowych artystów i osób zawodowo związanych z teatrem wspólnie tworzył teatr wyrastający z autystycznego sposobu postrzegania świata?

Jeśli tak, pomóż nam wprowadzić ten spektakl na londyńskie sceny i dalej w świat!

PROJEKT W SKRÓCIE

CO TWORZYMY? 60-minutowy dwujęzyczny spektakl rozpisany na dwa ciała, który pozwala widowni odczuć mechanizm autystycznego maskowania – poprzez język, ruch, dźwięk, światło i cichą wędrówkę czerwonego długopisu.

CO GO WYRÓŻNIA? Nie zatrzymuje się na diagnozie, objaśnianiu ani na niepisanym obowiązku inspirowania, który wciąż ciąży na wielu przedstawieniach o niepełnosprawności. Zamiast tego tworzy teatr, którego rytm, struktura i warstwa sensoryczna wyrastają z autystycznego sposobu myślenia i odczuwania.

KTO GO TWORZY? Zespół performerów, projektantów i twórców teatralnych, złożony wyłącznie z osób neuroatypowych, który wspólnie buduje spektakl jako jeden żywy system.

CZEGO CHCEMY? Dać neuroatypowym osobom na widowni możliwość rozpoznania w spektaklu siebie – a wszystkich pozostałych skłonić do uważniejszego spojrzenia na to, od kogo stale oczekuje się dostosowania.

DLACZEGO PROJEKT POTRZEBUJE PORZĄDNEGO FINANSOWANIA? Ponieważ odważny teatr, uważny na bodźce i precyzyjny technicznie, wymaga czasu oraz profesjonalnej pracy.

CO DALEJ? Co najmniej trzy londyńskie pokazy robocze dla zaproszonej publiczności pod koniec 2026 roku, połączone ze zbieraniem opinii widowni i kalibracją warstwy sensorycznej. To skoncentrowany etap pracy nad spektaklem, a nie komercyjna seria biletowanych przedstawień. Pozwoli nam dopracować całość, udokumentować proces i przygotować się do dłuższych pokazów festiwalowych w 2027 roku.

PO ANGIELSKU CZY PO POLSKU? Tak – i trochę w języku matematyki! Znajomość polskiego daje widzowi jeden rodzaj dostępu, a jego nieznajomość – inny. Ta różnica jest częścią spektaklu.

Więcej szczegółów na temat projektu i zbiórki można znaleźć tu – How I WrotE a book at 6 AND PROOFREAD IT AT 8

A jego genezę w poniższym poście.

🌈 Ten czerwiec jest dla mnie ważny nie tylko dlatego, że to Pride Month.

🎂Dzisiaj, 07.06, kończę 36 lat, czyli 6² 😉

W wieku 6 lat – jeszcze jako Maksio – napisałem i zilustrowałem moją pierwszą książkę (o przygodach Krecika). W wieku 8 wziąłem czerwony długopis i z szerokim uśmiechem poprawiłem w niej wszystkie błędy. Przez lata była to dla mnie po prostu zabawna historia z dzieciństwa.

Po diagnozie autyzmu, którą otrzymałem dokładnie trzy lata temu, to wspomnienie stało się dla mnie czymś więcej: małym symbolem życia osoby autystycznej, która bardzo wcześnie uczy się poprawiać samą siebie, zanim zrobi to ktoś inny.

Wcześniej znałem autyzm głównie z popkultury: jako coś opisywanego z zewnątrz, przez zauważalne zachowania, „objawy”, gesty, trudności społeczne, stereotypy.

Dziś rozumiem go zupełnie inaczej.

Autyzm to nie tylko to, co widać z zewnątrz. To sposób działania układu nerwowego, sposób odbierania bodźców, języka, emocji, przestrzeni, czasu, presji i oczekiwań. To także sposób wyrażania uczuć i nawiązywania kontaktu. Autyzm jest bardzo konkretnym, cielesnym doświadczeniem świata – i jednocześnie doświadczeniem niesamowicie trudnym do pokazania drugiej osobie, bo przeżywanym od wewnątrz.

To właśnie próba pokazania autyzmu jako doświadczenia cielesnego stała się punktem wyjścia do mojego spektaklu How I WrotE a book at 6 AND PROOFREAD IT AT 8.

To polsko-angielski spektakl o autyzmie, maskowaniu, dzieciństwie, języku, matematyce, poprawianiu siebie i próbie odzyskania ciała po latach życia w nieustannej samokontroli. Ważną częścią tej historii jest też dorastanie jako gej w Lublinie lat 90. i 00. – inna, ale bardzo konkretna lekcja tego, które części siebie można pokazać, które trzeba „przetłumaczyć”, a które lepiej na chwilę schować. Jest w tej historii także emigracja: angielski jako wielka pasja, ale też nauka tego, jak mówić, brzmieć i funkcjonować tak, żeby zostać uznanym „za swojego” w drugim języku.

Wokół scenariusza zebrał się neuroatypowy zespół twórczy związany z londyńską sceną teatralną. To dla mnie bardzo ważne: ten projekt nie jest już tylko moim tekstem.

Razem chcemy stworzyć spektakl, który nie tylko opowiada o autyzmie z zewnątrz, ale zaprasza widza bliżej – do świata przeżywanego od środka przez osobę autystyczną, w którym znaczenie tworzą nie tylko tekst, lecz także autystyczna logika, uwaga, rytm, humor, pamięć, język, dźwięk, światło i ciało.

Dlatego uruchamiamy zbiórkę.

Zbiórka na Crowdfunder UK pozwala zebrać wokół projektu osoby, które wierzą, że taka praca powinna powstać – i pomóc jej zrobić pierwszy duży krok, zanim trafi na kolejne sceny.

Zebrane środki pozwolą nam przede wszystkim uczciwie zapłacić neuroatypowemu zespołowi oraz sfinansować czas, próby i rozwój techniczny spektaklu, który wymaga precyzji i odpowiednich warunków pracy.

Więcej informacji o projekcie i pełny skład zespołu znajdują się na angielskiej stronie zbiórki. Zbiórka trwa do 21 września, a rozpoczęcie prób planujemy na październik.

Link do zbiórki:

https://www.crowdfunder.co.uk/…/how-i-wrote-a-book-at-6…

Jeśli ten projekt do Ciebie przemawia – jako teatr, jako spojrzenie na autyzm od środka, jako polsko-brytyjska historia, jako próba pokazania czegoś, co zwykle pozostaje niewidoczne – będę ogromnie wdzięczny za wsparcie.

Dziękuję. Za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każdą osobę, która pomoże temu projektowi ujrzeć światło sceny 😉

Warto zajrzeć także na media społecznościowe projektu.